poniedziałek, 1 czerwca, 2026

Jak trafiłem do Google – moja wyjątkowa podróż za kulisy

Udostępnij

Facebook
X
LinkedIn
WhatsApp
Wydrukuj

Co roku Google wybiera kluczowych klientów i zaprasza ich do swojej siedziby w Dublinie. W marcu tego roku miałem zaszczyt reprezentować Focus Garden na spotkaniu pod hasłem „Think Measurement”. I szczerze? To jedno z tych doświadczeń, które zmieniają perspektywę. Nie tylko zawodową, ale też osobistą. Marcinowi Skwarkowi należą się ogromne podziękowania za zaufanie i możliwość uczestniczenia w tym wydarzeniu.

Przyznam, że jadąc do Dublina, miałem pewne oczekiwania. Spodziewałem się nowych narzędzi, interesujących rozwiązań technologicznych, imponującej siedziby. Co dostałem? To wszystko, ale także znacznie więcej – spojrzenie na przyszłość biznesu, które każe zweryfikować wiele utartych przekonań. Okazuje się, że świat marketingu zmienia się szybciej, niż większość z nas jest gotowa zaakceptować.

Świat po „normalności”

Jeden z najważniejszych wniosków z konferencji: nie ma co czekać na powrót „normalności”. Cokolwiek to słowo kiedyś oznaczało, tamten świat już nie wróci. Działania Trumpa, zmiany geopolityczne, nowe technologie – wszystko to przekształca rynek w sposób nieodwracalny. Kiedy słuchałem prelegentów z Google i BCG, zdałem sobie sprawę, że właśnie znajdujemy się w momencie przełomowym. Wchodzimy w erę, która będzie wymagać nie tylko lepszych liderów, ale też zupełnie innego podejścia do zarządzania.

Pamiętam, jak kilka lat temu pracowałem z firmą, która wciąż stosowała „tradycyjne” metody pomiaru efektywności marketingu. „Po co zmieniać coś, co działa?” – pytał prezes. Dziś ta firma rozpaczliwie próbuje nadrobić zaległości technologiczne, bo konkurencja, która śledziła trendy, odskoczyła im na kilka długości. W świecie po „normalności” trwanie przy starych metodach to przepis na porażkę.

Liczby, które zmieniają reguły gry

Dane zaprezentowane podczas konferencji były dla mnie jednocześnie szokujące i potwierdzające intuicje, które miałem od dłuższego czasu. Najlepsze wyniki finansowe osiągają firmy z rozwiniętą funkcją pomiaru działań marketingowych. Ale oto co mnie naprawdę uderzyło: tylko 40% decyzji marketingowych opiera się na mierzalnych wskaźnikach! A tylko 20% menedżerów zgadza się co do definicji tych wskaźników. Zastanówmy się przez chwilę: oznacza to, że większość firm podejmuje decyzje marketingowe na podstawie… czego właściwie? Przeczucia? Nawyku? Tego, co zadziałało kiedyś?

Kiedy usłyszałem te statystyki, przypomniała mi się rozmowa z jednym z dyrektorów marketingu dużej firmy FMCG. Gdy zapytałem go o ROI kampanii digitalowych, odpowiedział z rozbrajającą szczerością: „Wiemy, że połowa naszego budżetu marketingowego jest wyrzucana w błoto, ale nie wiemy która”. To cytat przypisywany Johnowi Wanamakerowi sprzed stu lat! A my wciąż tkwimy w tym samym miejscu, tylko z większymi budżetami i bardziej skomplikowanymi narzędziami.

AI – już nie przyszłość, a teraźniejszość

Sztuczna inteligencja przestała być futurystyczną wizją – stała się codziennością marketerów. Firmy wykorzystujące AI w marketingu notują o 60% wyższy wzrost przychodów i potrafią dwukrotnie szybciej dostosowywać działania do zmieniających się trendów konsumenckich. To nie jest już kwestia „czy”, ale „jak” używać AI, by nie zostać w tyle.

Zastanawia mnie, dlaczego tak wiele firm wciąż traktuje AI jako narzędzie „na przyszłość”, podczas gdy ich konkurenci już dziś wykorzystują je do rewolucjonizowania swoich działań. Z mojego doświadczenia wynika, że często barierą jest nie tylko technologia czy budżet, ale przede wszystkim mentalność i gotowość do zmiany. Pamiętam firmę, która zainwestowała fortunę w zaawansowane narzędzia AI, ale nie zmieniła procesów decyzyjnych. Efekt? Wspaniałe analizy lądowały w szufladach, a decyzje wciąż podejmowano „po staremu”.

Stare koncepcje w nowych szatach

Paradoksalnie, jednym z najgorętszych tematów konferencji był powrót do koncepcji z lat 60. – Marketing Mix Modelling. Dlaczego wracamy do czegoś tak, wydawałoby się, przestarzałego? Bo po blokadzie cookies i zmianach w iOS pomiar stał się ogromnym wyzwaniem. To fascynujące, jak w świecie błyskawicznego rozwoju technologii czasami najlepszym rozwiązaniem okazuje się zmodyfikowanie sprawdzonych metod z przeszłości.

Czy to oznacza porażkę nowoczesnych technologii? Absolutnie nie. To raczej przypomnienie, że fundamentalne zasady marketingu pozostają niezmienne, zmieniają się jedynie narzędzia i kontekst. W mojej pracy często spotykam marketerów, którzy gonią za każdą nową technologią, zapominając o podstawach. A przecież nawet najlepsze narzędzie AI nie pomoże, jeśli nie rozumiemy, co naprawdę wpływa na decyzje zakupowe naszych klientów.

Co robią najlepsi?

Najlepsi reklamodawcy, ci z rozwiniętą analityką marketingową, mają trzykrotnie większą szansę znalezienia się w górnym kwartylu firm z najlepszymi wynikami EBITDA. To nie przypadek – ich sukces opiera się na kilku kluczowych elementach: poprawiają komunikację między marketingiem a zarządem, mają zintegrowany zestaw narzędzi analitycznych, stale testują i eksperymentują oraz wprowadzają ustrukturyzowane podejście do analizy.

Z własnego doświadczenia wiem, jak trudno wprowadzić te zmiany w organizacji. Pracowałem kiedyś z firmą, gdzie dział marketingu i zarząd mówili kompletnie różnymi językami. Marketerzy pasjonowali się zasięgami i kliknięciami, podczas gdy zarząd chciał słyszeć o wpływie na przychody i EBITDA. Przełom nastąpił, gdy obie strony zaczęły regularnie spotykać się i wypracowały wspólny język – metryki, które łączyły świat marketingu z finansami.

Najważniejsza lekcja z Google

Mój najważniejszy wniosek dla marketerów? Na miłość boską, rozmawiajcie z Waszymi CEO i CFO! Oni naprawdę nie gryzą. Co więcej – są gotowi przeznaczyć większy budżet na marketing, jeśli tylko zobaczą sensowny business case. Spędzenie godziny z CFO nad analizą ROI Waszych działań marketingowych może przynieść więcej korzyści niż tydzień spędzony na planowaniu kolejnej kampanii.

W trakcie konferencji zwróciłem też uwagę na coś, co napełniło mnie optymizmem: wśród prelegentów występowało wiele kobiet zajmujących eksponowane stanowiska zarówno w Google, jak i innych firmach, np. BCG. To znacząca zmiana w porównaniu do podobnych wydarzeń sprzed kilku lat i wierzę, że ten trend będzie się umacniał.

Wizyta w Google była dla mnie doświadczeniem zmieniającym perspektywę. Ale to dopiero początek opowieści. W kolejnej części podzielę się tym, co zobaczyłem za kulisami, jak prawie zostałem wyrzucony przez ochronę i co te wszystkie doświadczenia mówią nam o przyszłości pracy i biznesu. Ale to już historia na następny raz.

A Ty jak podchodzisz do pomiaru efektywności w swojej firmie? Masz swoje sprawdzone KPI czy wciąż szukasz złotego środka?

Jak podnieść efektywność spotkań, czyli… zamykaj spotkania w trakcie ich trwania.

Spotkania biznesowe często są postrzegane negatywnie przez liderów i pracowników z powodu marnowania czasu i braku konkretnych rezultatów. Tradycyjne spotkania kończą się zwykle na obietnicach bez jasnych działań do podjęcia, co utrudnia realizację celów i powoduje zamieszanie. Rozwiązaniem jest zmiana podejścia poprzez „zamykanie spotkania podczas spotkania”, czyli uzyskanie gotowych rezultatów bez konieczności późniejszego administrowania.

Wykorzystanie narzędzi AI, takich jak Fireflies.ai, Otter.ai czy ClickUp, pozwala na automatyzację zadań dokumentacyjnych i skupienie

Czytaj więcej >

Talenty w pudełkach – czy rzeczywiście wiesz, kto jest gwiazdą Twojego zespołu?

Metoda 9BOX to narzędzie zarządzania talentami, które uwzględnia bieżącą wydajność i potencjał rozwojowy pracowników. Dzięki analizie tych dwóch kluczowych wymiarów, liderzy mogą podejmować lepsze decyzje dotyczące rozwoju, awansów i realokacji zasobów.

Praktyczne zastosowania 9BOX obejmują planowanie sukcesji, optymalizację rekrutacji, restrukturyzację zespołów oraz ocenę systemu zarządzania talentami. Metoda ta pozwala osiągnąć równowagę w strukturze zespołu i identyfikować ewentualne problemy organizacyjne. Choć 9BOX najbardziej sprawdza się w średniej i dużej wielkości organizacjach,

Czytaj więcej >

Zasada 10 członka zespołu

W biznesie brak instytucjonalnego sprzeciwu może prowadzić do upadku, jak w przypadku Kodaka, Nokii czy Blackberry. Liderzy powinni zrozumieć, że krytyczne głosy mogą zapobiec kosztownym błędom decyzyjnym.

Implementacja tej zasady wymaga świadomego doboru odpowiedniej osoby oraz stworzenia odpowiedniej kultury organizacyjnej. W biznesie, gdzie szybkość działania i innowacyjność są kluczowe, zasada 10. członka zespołu staje się niezbędnym narzędziem.

Czytaj więcej >

Sprzedaż to stan umysłu – tekst nie dla handlowców

Praca w sprzedaży to stan umysłu. To praca, która wymaga specyficznego nastawienia psychicznego. Sprzedawcy to „fighterzy” biznesu, którzy muszą utrzymać pozytywne podejście niezależnie od okoliczności. Empatia, cierpliwość i elastyczność to cechy, które wyróżniają najlepszych handlowców. Odporność na porażki i orientacja na działanie są ich tajemną bronią. Dla nich sprzedaż to fascynująca gra, gdzie ryzyko jest jej elementem.

Aby wspierać rozwój handlowców, organizacje powinny skupić się na budowaniu mentalnej odporności i

Czytaj więcej >

Czym jest „Outperformer Trap” i jak sobie z tym poradzić?

Zjawisko „Outperformer Trap” dotyka utalentowanych profesjonalistów, których doskonałość staje się przeszkodą w procesach rekrutacyjnych. Firmy obawiają się, że tacy pracownicy szybko się znudzą, będą za drodzy lub zdemotywują resztę zespołu. Lęk przed naruszeniem równowagi i wewnętrznych struktur wynagrodzeń powoduje, że często wolą zatrudnić kandydatów „bezpieczniejszych”.

Organizacje, które potrafią przełamać tę pułapkę, zyskują znaczącą przewagę konkurencyjną. Przyjmowanie innowacyjnego podejścia, rewidowanie procesów rekrutacyjnych oraz promowanie kultury współpracy zamiast rywalizacji są kluczowe.

Dla

Czytaj więcej >